Browsed by
Kategoria: Uncategorized

Jesteś szczęśliwa?

Jesteś szczęśliwa?

szczęscie

Czym jest dla Ciebie szczęście?

Czy masz wogóle odwagę, by być szczęśliwa?

Dla jednych to kupienie sobie ciucha, dla innych to zdrowie najbliższych.

Ale co to oznacza dla Ciebie?

Każdy z nas dąży do tego stanu, każdy za nim goni.

Ja jestem szczęśliwa. Mam wspaniałą rodzinę i jestem w miejscu,      w którym chciałam być. Sama sobie szefem- to ja wyznaczam czas pracy, decyduję, kiedy zrobić przerwę na kawkę. Wiele osób twierdzi, że pieniądze szczęścia nie dają. Bzdura!

Pozwalają nam na spełnianie drobnych zachcianek, które tak bardzo poprawiają nam samopoczucie.

Dobrze wiesz, jak to jest iść do sklepu i wyjść z parą pięknych szpilek a nie tylko wejść i przymierzyć- bo Cię nie stać na nie.

Pamiętaj mamo, że to w jakim miejscu teraz się znajdujesz, zależy tylko od tej babeczki, której odbicie widzisz codziennie w lustrze.

Ty tez masz prawo być szczęśliwa!

Nie porównuj się do tej, czy do tamtej. Weź sprawy w swoje ręce  i działaj !

Spędzanie kilku godzin przed telewizorem, albo bezsensowne przeglądanie facebooka raczej nie wniesie pozytywnych zmian.

Wcale nie musisz być mega wdzięczna za to co masz-możesz żądać od życia więcej. Nie ograniczaj swych marzeń. Musisz wyzwolić się ze stereotypów, że „ciesz się tym co masz i nie chciej więcej”. Pozwól sobie na to, by iść za marzeniami. Przecież „marzenia się  nie spełniają-marzenia się spełnia”. To tylko zależy od Ciebie.

Według mnie szczęśliwa kobieta to ta, która pracuje jak chce, sama ustala sobie reguły, ma możliwości i chęci rozwoju, wie czego chce. Jest to kobieta niezależna. Ja też do tego dążę i mam nadzieję jestem na właściwej drodze 🙂

Stać mnie na to, by zabrać dzieci 2 razy w roku na wakacje. Moja praca pozwala mi na to, że każde popołudnie spędzamy razem. Mogę odprowadzić dzieci do szkoły i odebrać je. Nie muszą spędzać pół dnia w świetlicy. Mogę pozwolić sobie na to, że kiedy nam się zachce, wsiadamy w auto i jedziemy do kina albo na lody. Jestem za to wdzięczna. Mojemu mężowi, że pokazał mi tą drogę i sobie, że uwierzyłam, że to możliwe i nie bałam się zaryzykować.

Mamo, Ty też tak możesz !

Szczęście jest sprawą indywidualną i dla każdego może oznaczać coś innego.

Tak więc bądź szczęśliwa! To się opłaca 🙂 Udowodniono, że takie osoby żyją dłużej, rzadziej chorują, z reguły więcej zarabiają i realizują się z powodzeniem we wszystkich dziedzinach życia.

Szczęśliwa osoba jest bardziej lubiana, przyciąga innych.

Niech problemy, które napotykasz, będą dla Ciebie wyzwaniem a nie przeszkodą, która utrudnia Ci dalsze działanie.

„Szczęście nie jest ani dziełem przypadku, ani darem bogów. Szczęście to coś, co każdy z nas musi wypracować dla samego siebie”.

Jestem szczęśliwa, bo nie muszę czekać na piątek, by cieszyć się chwilą wolnego. Ale to nie spadło mi z nieba!

Zdałam sobie sprawę z tego, że praca na etacie niekoniecznie jest dla mnie, że chcę coś zmienić, nie chcę by życie uciekało mi przez palce- chcę czegoś więcej, bo zasługuję na więcej !

Zaczęłam działać. Osiągnęłam to wszystko dzięki mojej konsekwencji, wytrwałości i systematyczności, bo przecież „tylko głupcy oczekują innych rezultatów, robiąc wciąż te same rzeczy” 🙂

Więc co Ty zrobisz dziś, by sięgnąć po swoje szczęście? 🙂

Dochód pasywny-what ???

Dochód pasywny-what ???

skarbonka

Wyobraź sobie, że siedzisz na tarasie swego domu, jest piękny słoneczny dzień. Popijasz kawkę, czytasz książkę. Dzieciaki bawią się w ogrodzie lub chlapią w basenie. Nigdzie się nie spieszysz, cieszysz się chwilą. Nie myślisz o tym, za ile dni kończy Ci się urlop. Bo jesteś szefem sama dla siebie. To Ty decydujesz kiedy pracujesz, kiedy masz przerwę. Oddajesz się błogiemu lenistwu i doskonale wiesz, że pieniądze  właśnie wpadają na Twoje  konto. Fajnie, co?

Jak bardzo Twoja codzienność różni się od tego opisu? Czy nie jest tak, że będąc na urlopie macierzyńskim, z tyłu głowy krążą myśli, że niedługo musisz wrócić na etat. Jak to będzie? Czy nie wyrzucą mnie za pół roku? A co jeśli dziecko będzie chorować? Jak szef będzie na to patrzył? Może powinnam wziąć urlop wychowawczy, bo nie mam z kim zostawić dziecka. No tak-ale powrót do pracy po 3 latach-marne szanse.

A jeśli jesteś na etacie-ile razy zastanawiałaś się czy Ci starczy do pierwszego?

Czy stojąc przed wyborem-ciuch dla siebie czy buty dla dziecka-wybierzesz to drugie, bo na dwie rzeczy Cię po prostu nie stać?

Czy nie chciałabyś przechodząc obok fajnego, markowego butiku nie podziwiać tylko wystawy ale wejść i zaszaleć-kupić coś,co może poprawić Ci humor?

Nie oszukujmy się-każda z nas tego chce. Tylko, że niektóre nie mają odwagi, by o tym mówić. Ja, bogata? Nie, to niemożliwe.

Przecież bogaty to ten, któremu miliony spadły z nieba albo je ukradł. To przykre-ale takie są nasze zakorzenione przekonania. Chciałabym, choć troszkę przyczynić się do zmiany tego toku myślenia.

Wszystko polega na tym, by zbudować sobie dochód pasywny. Hmm..Że jak? Czym to się je?

Otóż kochana w skrócie „dochód pasywny to osiągnie korzyści bez naszego stałego nakładu pracy”. Czyli czy się stoi czy się leży-kasa się należy.

Pomyśl sobie, jakby było cudownie, kiedy leżysz sobie na plaży, słoneczko ogrzewa Cię promieniami, delikatny wiatr muska Twą twarz, a pieniążki wlatują na konto 🙂 Fajnie, co?

I powiem Ci więcej- to jak najbardziej możliwe !

Jest mnóstwo sposobów generowania takiego dochodu. Internet to kopalnia możliwości.

Nie oczekuj, że w tym poście podam Ci konkretne nazwy firm, programów. Jeszcze nie czas na to 🙂

Nie chcę, by ktoś myślał, że promuję tu taki czy inny produkt.

Chcę Ci mamo tylko uświadomić, że brak etatu, to że np. stracisz pracę-nie jest powodem do załamki.

Nie ma nad czym płakać. Łzy zostaw na inne okazje.

Ale weź się w garść, podnieś pupę sprzed TV i zacznij działać !

plaza

Ten leżak jest zarezerwowany dla Ciebie ! 🙂

Otaczaj się ludźmi, którzy już zarabiają w ten sposób. Jest wiele osób, które chętnie Ci pomogą-bez korzyści finansowych.

Nikt nie mówi, że na początku będzie lekko. Więc po co czekać? Jak zobaczysz pierwsze zarobione pieniądze, to gwarantuję Ci, że będziesz chciała więcej i więcej, To wciąga ! Ale to dobrze, bo każda z nas może być bogata i jednocześnie szczęśliwa. Musisz tylko w to uwierzyć. Skoro innym się udaje, to dlaczego nie Tobie?

Lubisz swoją pracę na etacie? Spoko, nie mam nic przeciwko. Ale przyznasz, że dodatkowa kasa przyda się i Tobie?

Przyjemnie iść na zakupy z tą myślą, że na Twoje konto w tym czasie wpada suma większa od tej, którą stracisz 🙂

Nie wierz tym, którzy Ci obiecują, że od razu będziesz milionerką, będziesz zarabiać po kilkanaście tysięcy złotych.

Zaczekaj. Powoli. Małymi kroczkami a konsekwentnie do celu. Obserwuj innych, nawiązuj kontakty, wymieniaj się spostrzeżeniami.

Obojętnie czy jesteś fryzjerką, lekarzem, nauczycielką czy bezrobotną- każda z nas może zacząć zarabiać lub dorabiać.

A może niedługo okaże się, że wcale nie musisz czekać na upragniony weekend, by odpocząć? Bo uda Ci się stworzyć takie źródło dochodów, które sprawi, że nie będzie dla Ciebie różnicy czy to poniedziałek czy piątek 🙂

I właśnie tej wolności Ci życzę !

Do dzieła !!

Idealna matka?

Idealna matka?

mama

Matko Idealna-gdzie jesteś?

Ty, która uśmiechasz się do nas z reklam, pokazując nam bielutkie ząbki.

Ty, która w szpilkach i pięknej sukience jesteś z dzieckiem na placu zabaw.

Ty, która nigdy nie pokazuję się bez makijażu.

Ty, której dzieci bawią się w piaskownicy, w idealnie wyprasowanych bluzeczkach.

Ty, która jesteś fit-bo przecież to takie modne.

Ty, która odmawiasz sobie wszystkiego, by zaspokoić najbliższych.

Tak mi daleko do Ciebie. Mam wrażenie, że dzielą nas miliony lat świetlnych. I dobrze mi z tym 🙂

Czy jestem od Ciebie gorsza? Oczywiście, że nie.

Dla mnie najważniejszą sprawą jest to, by moje dzieci były szczęśliwe. Dlatego poświęcam im jak najwięcej czasu. Niektórzy mogą stwierdzić, że za dużo, że je niańcze.

Ale to moje  dzieci, moje życie, moje zasady.

Nie mam zamiaru stroić dzieci i siebie po to, żeby iść na spacer, zrobić selfie, którym będę się chwalić.

Często jestem w dresie i adidasach. Jeśli idę z dziećmi na plac zabaw, to nie po to, by im mówić, że mają uważać, żeby się nie pobrudzić.

Kaju ma ochotę wskoczyć w kałużę-proszę bardzo. Ewentualnie wraca do domu w majtkach, żeby nie trzeba było oddawać samochodu do myjni 🙂

piaskownica

Zabawa w piaskownicy-Kaju próbuje pokonać tunel

las

Kajtuś po wypadzie do lasu (było dużo błotka)

Nasze  śniadanie-hmmm.. przeważnie w biegu. Nie siadamy do odświętnie ubranego stołu. Jemy razem, ale zazwyczaj na kanapie, bo wygodniej.

Kosz z bielizną-często się z niego wysypuje, bo nie zdążyłam zrobić prania, kurz na szafie-nic takiego. Nie jestem brudasem-po prostu nie jestem idealna. Pewnie, że dzieci trzeba uczyć porządku. Ale bez przesady. Moje dzieci nie należą do tych, co boją się usiąść na trawie, żeby nie pobrudzić ubranka 🙂 Często mamy spodnie zielone od trawy podczas zabawy, ręce brudne od piachu, ale jesteśmy szczęśliwi. Potrafimy się wspólnie bawić, spędzać wesoło czas.

kuchnia

Bałagan w kuchni? Ważne, że dzieci zadowolone

malowanie

Gdy kartka okazuje się za mała 😉

Nie propaguję tu brudu, syfu itp. Chcę zwrócić Twoją uwagę mamo na to, że czasami warto odpuścić. Dla dziecka nie liczy się czy okna sa wypucowane i dywany poprane na czas. Dla niego liczy się chwila spędzona z Tobą. Nie tłumacz się, że nie masz czasu dla dziecka, bo masz nadmiar obowiązków. Każda z nas musi zrobić to samo, te same prace domowe. Ale wszystko jest kwestią dobrej organizacji.

Matką, ojcem jest się dla dziecka a nie dla świata, by się pokazać jako ideał, bo taka presja mediów.

Mamo, jeśli od razu po porodzie nie wyglądasz jak modelka, przybyło Ci kilka kg-nie martw się tym. Przez 9 miesięcy nosiłaś w sobie dzieciątko. Jesteś matką, twoje ciało miało prawo się zmienić i jeśli Ci z tym dobrze, nie musisz wyglądać jak milion dolarów „bo tak każą”.

Mamo wcale nie musisz się poświęcać dla dziecka „bo tak wypada”.

Nie kryjmy, że część z nas marzy o tym, by wrócić do pracy niedługo po urodzeniu dziecka (szczerze mówiąc to dla niektórych rozrywka, by oderwać się od sterty pieluch, brudnych naczyń).

Nie wstydźmy się tego.

Zastanów się o czym marzysz, co będzie dla Ciebie lepsze. Nie słuchaj tych, którzy wmawiają Ci, że dziecko musi być z mamą najlepiej do 5 -tego roku życia. Jeśli twierdzisz inaczej, jeśli po prostu masz dość siedzenia w domu-postaw na swoim. Zapisując dziecko do żłobka wcale nie będziesz wredną matką.

Nie miej wyrzutów sumienia. Pamiętaj-jeśli będziesz szczęśliwa, to twoje dziecko też takie będzie.

Nie wstydź się przyznać, że masz dość, że sobie nie radzisz, że potrzebujesz pomocy. Że czasami masz ochotę wybiec z domu i nie wrócić, że zdarza Ci się nakrzyczeć na dzieci, że nie masz ochoty na zabawę z nimi.

Szanuj samą siebie. Tobie też należy się choć odrobina czasu dla siebie-bez dzieci, bez męża. Kumulowanie złych emocji w sobie, do niczego dobrego nie doprowadzi.

Jesteśmy tylko ludźmi. Mamy prawo być zmęczone, popełniać błędy.

Trzeba tylko to zaakceptować 🙂

Życzę Ci samych łatwych wyborów i decyzji podjętych zgodnie z głosem TWOJEGO serca 🙂

Czytać , nie czytać?

Czytać , nie czytać?

little-girl-reading-912380_1920

Wszyscy wokół mówią, że z czytaniem książek coraz gorzej. Że dzieci nie czytają, wolą telewizję, internet.

Ale czego wymagać od dzieci, skoro my sami dajemy im taki przykład. Wielu z nas wybiera serial zamiast wtopienia nosa w ciekawą książkę. „Bo takie czasy, bo książki drogie”

Nie usprawiedliwiajmy się, nie szukajmy wymówek. Nikt nie mówi, że ma nas być stać na nowe książki z księgarni. Wystarczy zapisać się do biblioteki. Chyba to nie jest zbyt duży wysiłek?

Najlepiej, gdy pasję czytania przekażemy dzieciom od najmłodszych lat.

Książki powinny być dostosowane do wieku i zainteresowań dzieci. Kiedy nasza córka miała bzika na punkcie koni, w większości książek ten wątek się pojawiał.

Dla malucha książka musi być kolorowa, by przykuła jego uwagę. Fajnie, jak ma efekty dźwiękowe.

U nas w domu czytanie dzieciom do snu jest wręcz obowiązkowe. Nawet jak są na maksa zmęczone to upominają się o bajki. Może to być 10 minut czytania-ale jest. Myślę, że to dobry nawyk, który dodatkowo sprawi, że jest to moment kiedy możemy pobyć sam na sam z dzieckiem, a wiemy jakie to ważne.

Pewnego dnia zauważyłam, że moje dzieci wykąpane i w piżamach wymknęli się do pokoju. Lori posadziła Kaja na kolanach i czytała mu baję. Fajny widok-mnie rozczula 🙂

Ja sama, by wyrobić sobie nawyk czytania skorzystałam z metody 30/30/30 (znanej w marketingu internetowym). Przez 30 dni czytałam po 30 minut dziennie ciekawą książkę. Powiem Wam, że po pewnym czasie te 30 min nie wystarczało 🙂

Pamiętam, jak byłam mała, nasza biblioteka publiczna mieściła się w ponurym budynku. Strach tam było chodzić samemu 🙂 Dziś jest w zupełnie innym miejscu i jest tam cudownie. Piękne, kolorowe ściany, duże pomieszczenia. I co najważniejsze -dla najmłodszych jest nawet kącik z zabawkami.

kaju-zabawki

kaju-zabawki1

Kaju uwielbia zabawkową farmę

Moje dzieci są zachwycone tym miejscem. Dodatkowo, w bibliotece od niedawna jest nowa mieszkanka-świnka morska Pysia. Tak więc pani bibliotekarki, niezwykle miłe i uprzejme, dbają o to, by było to miejsce przyjazne i młodzieży i najmłodszym dzieciom.

dzieci-swinka

Lori-świnka

lori-swinka-ksiazki

Świnka pomaga Lorinie w wyborze książek 🙂

Myślę, że to dobry pomysł na zjednanie grona czytelników.

A jak wiemy czytanie rozwija wyobraźnię dziecka, wzbogaca słownictwo, poszerza wiedzę- a chyba wszystkim mamom zależy, by dziecko było mądre, by ładnie się wypowiadało.

Książki uczą nas empatii. Okazuje się, że ulubieni bohaterowie mają takie same dziecięce problemy i pokazują, uczą jak je pokonać.

Gdy córka poszła do szkoły jako sześciolatek wychowawczyni na jednym ze spotkać powiedziała, że możemy być dumni z niej, bo swoim zasobem słów, stylem wypowiadania się przewyższa nawet 7 latki. Byłam mega zadowolona i nie piszę tego, by się chwalić, ale chcę Wam pokazać, że naprawdę warto poświęcić chwilę na wspólne czytanie z dzieckiem. Na pewno przyniesie to wiele dobrego i sprawi, że Wasze dzieci w przyszłości będą świetnymi rozmówcami 🙂

survival kit :)

survival kit :)

birth-961805_1920

Kiedy moim bliskim urodziło się dziecko nie mogłam się doczekać, kiedy wybierzemy się, by ich pierwszy raz odwiedzić.

Ale od razu zapaliła się czerwona lampka „Halo-nie mamy prezentu dla dzidziusia”. Oczywiście nie ma problemu, by wybrać coś ze sklepowych półek. Mnóstwo przecudnych ubranek w pięknych, pastelowych kolorach (choć niektórzy chyba są przekonani, że oczojebnego różu nic nie może pokonać 😉 ) . Można kupić cudne kocyki. Pewnie dobrym wyborem będzie paczka pieluch. Kosmetyków nie polecam. Pluszaki? Hmmm…Dla mnie to zbieracze kurzu 🙂 Gdy okazało się, że córka uczulona musieliśmy się pozbyć większości miśków. Super, jeśli uda nam się sprezentować coś, co będzie pamiątką na lata.

Postanowiłam, że fajnie jakbym coś wręczyła świeżo upieczonym rodzicom. Chciałam, by było to coś „z jajem”. Zaczęłam szukać inspiracji w internecie. Niestety pojawiały się zdjęcia pampersów ułożonych w rozmaite figurki, torty itp. Eee-sorki, ale dla mnie to trochę tandetne. Dopiero na angielskich stronach trafiłam na fajną rzecz- new parents’ survival kit 🙂 Postanowiłam, że sama zrobię taki zestaw. Tak więc pobiegałam po sklepach i udało mi się zrobić taką oto paczuszkę:

prezent!

 

Do zestawu jest dołączona kartka z listą, która opisuje zawartość.

U mnie wyglądało to tak:

lista

Zestaw pierwszej pomocy dla rodziców małego brzdąca:

  • maseczka ochronna- szczególnie dla taty (pomoże mu przy nieprzyjemnych zapachach i nie będzie mógł się wykręcić, że na widok kupki go mdli 😉 )
  • gumowe rękawice – druga para rąk dla mamy,
  • okulary – drugie oczy rodziców, niebawem przekonacie się, że trzeba mieć oczy dookoła głowy,
  • napój energetyczny – potrzebny, gdy padają akumulatory,
  • cukierki słodko-kwaśne – byście mieli świadomość, że dzieciaczki nie zawsze są tylko słodziutkie :),
  • gumka do mazania – bo każdy rodzic popełnia błędy, ale najważniejsze, by to zauważyć i naprawić,
  • zegarek- przypomni Wam, że czas szybko mija – nie zmarnujcie go i cieszcie się każdą chwilą,
  • pieniądze –  oj przydadzą się, przydadzą…,
  • łyżeczka- dla mamy do próbowania wszystkich „przepysznych” zupek, które będziesz miała okazję przygotować dla swojej pociechy,
  • chusteczki odświeżające –  gdy droga do łazienki okaże się zbyt długa, a Ty będziesz zbyt zmęczona, by wziąć prysznic,
  • lusterko – mamo spójrz w nie – TY też jesteś piękna i WAŻNA!
  • kawa- każdy potrzebuje chwili relaksu, by nie zwariować, nie zapomnijcie o tym,
  • zapałki – będą potrzebne po kilku nieprzespanych nocach,
  • nasionka- byście zasiali w małym dziecku ziarenko prawdy, miłości, szacunku do drugiego człowieka. Patrzcie jak rośnie i dojrzewa, by móc później zebrać obfite plony,
  • puzzle – od teraz każdy z Was jest istotną częścią, bez której całość jest bardzo trudno poskładać,
  • uśmiechnięte buźki –  nigdy nie zapomnijcie o uśmiechu 🙂

Niektórzy twierdzą, że lepiej kupić rodzicom coś praktycznego. Ale wg mnie dla kogoś bliskiego naprawdę warto się pogłówkować i wymyślić coś  oryginalnego.

Zwierzątko dla dziecka

Zwierzątko dla dziecka

Dni stają się coraz cieplejsze, więcej czasu spędzamy na świeżym powietrzu. Chodzimy z dziećmi na spacery i poszukujemy ślimaczków, motyli. Ostatnio przekopaliśmy pół ogródka, by obserwować dżdżownice 🙂

kaju

W poszukiwaniu robaczków

Ile radości przy tym było !

Ale moje dzieci coraz częściej pytają kiedy kupimy psa.

(Kot odpada w przedbiegach, bo córcia uczulona na sierść.)

Hmm..tak sobie pomyślałam-może to faktycznie dobry pomysł?

Myślę, ze to dobry sposób, by pokazać dziecku, że zwierzątko to nie zabawka, ma swoje potrzeby. Wymaga opieki, pomocy. Uczy to obowiązkowości, odpowiedzialności.

Moja córka od najmłodszych lat miała styczność z owczarkami niemieckimi ( w hodowli u swojego wujka). Wiedziała, że pieski trzeba nakarmić, trzeba im posprzątać itp.

lori-pies

Dawno, dawno temu..

lori-kojec

Pomoc w sprzątaniu kojca 🙂

Jednak to my, rodzice musimy poważnie zastanowić się nad podjęciem decyzji o zakupie czworonoga.

Bo gdy minie euforia spowodowana przyjęciem pupila pod dach, może nastać dzień, kiedy to nikomu nie będzie się chciało wyjść na spacer z psiakiem. Bo zimno, bo pada. Zwierze nigdy się nie usamodzielni, zawsze będziemy mu potrzebni. Czy znajdziemy na to czas?

Bezsensowne zdaje się kupienie psa  czy kota, po to, by całe dnie spędzał sam w domu. Zawsze zostają rybki (o ile nasze dzieci nie wpadną na pomysł, by sprawdzić czy rybki potrafią pływać w toalecie 😉 ).

Posiadanie zwierzaka pobudza rozwój emocjonalny dziecka. Może się on stać przyjacielem dziecka. Można go przytulać, głaskać, powierzyć mu swe tajemnice. Ma to jeszcze jedną zaletę-pies albo kot nie zdradzi nikomu naszych sekretów 🙂

Zawsze lepiej spędzić czas na zabawie z pupilem, na świeżym powietrzu niż przed tabletem 😉

Lori-świnka

Lori z zaprzyjaźnioną świnką Pysią

Zabawa ze zwierzęciem pozwala pozbyć się stresu, poprawia samopoczucie. Na pewno uczy empatii.

Ważne też, by nauczyć dziecko szacunku do zwierząt.

Tych dużych i małych. Starajmy się tłumaczyć, że owady, robaczki- to wszystko, mimo tego, że nie zawsze ładnie wygląda, jest potrzebne w przyrodzie. Dzięki nim nasz świat jest taki piękny.

Czas tylko dla dziecka

Czas tylko dla dziecka

klepsydra

Ile czasu poświęcasz dziecku?

Ciągle jesteśmy zagonieni, zawsze się spieszymy, nie mamy czasu na nic. Wiele z nas jest pochłoniętych wyścigiem szczurów, który zdominował naszą teraźniejszość. Najgorsze, że nie mamy czasu dla najbliższych. Sama wiem z własnego doświadczenia, że można się szybko w tym zatracić. Oczywiście sporo mam powie, że przecież muszą dużo pracować, bo kasa potrzebna, bo wymaganie dzieci coraz większe. Tatusiowie biorą nadgodziny, rodzice pracują na 2 etaty. I w tym wszystkim zapominamy o najważniejszych-o naszych dzieciach. Wiem, że często wydaje nam się, że robimy to właśnie dla nich-by miały lepszą przyszłość, by mieć środki na ich utrzymanie.

Oczywiście pieniądze są ważne. I to bardzo. Absolutnie nie zgadzam się z powiedzeniem, że pieniądze szczęścia nie dają. Chyba wymyślił je ten, który był bez grosza przy duszy. Ale to temat na oddzielny wpis.

Sama miałam taki okres, że musiałam wyjechać za granicę do pracy. Wracałam na weekendy do domu, w którym było moje 3 letnie dziecko. Też wydawało mi się, że pracuję dla niej (córki), że te pieniądze, które zarabiam, są na tyle duże, by żyło jej się lepiej. Co za bzdura!

Musiało trochę minąć czasu, bym zrozumiała jaki to błąd.

Pomyśl sobie co przeżywało dziecko za każdym razem, gdy nadchodziła niedziela, mama pakowała torbę i …uciekała. Tak-dla mojego dziecka to była ucieczka. Mała budziła się w nocy z płaczem, że mama nie wróci, że jej nie kocha.

Dobrze, że w porę się ogarnęłam. Z dnia na dzień powiedziałam -„p..olę to i wracam”. To był jeden z najlepszych wyborów w moim życiu.

Trauma dziecka pozostała do dzisiaj. Jeśli gdziekolwiek wyjeżdżam, córka bardzo to przeżywa. Pewnie boi się,że znów ją zostawię.

Tak więc Mamo-czasami nie warto.

Rodzice dążą do tego, by dziecku zapewnić coraz więcej zajęć. Szarpiemy nadgodziny, by dziecko zapisać na dodatkowe lekcje-przecież wszyscy tak robią „Cała klasa chodzi na angielski, to moje dziecko też musi”.

Ale czy w tym wszystkim bierzemy pod uwagę to, co chce nasze dziecko?

Czy w tej całej gonitwie znajdujemy czas, który spędzamy tylko z dzieckiem. Sam na sam?

Z mężem nie oglądamy telewizji. Nie ryjemy sobie beretu (dodatkowo 😉 ) serialami albo wiadomościami. Za to czas, który kiedyś spędzaliśmy na oglądaniu wiadomości, seriali – poświęcamy dzieciom. Całe popołudnia spędzamy razem. Mamy taką pracę, że możemy sobie na to pozwolić. Dużo przebywamy na świeżym powietrzu, a jeśli pogoda nam na to nie pozwala to siadamy z naszymi pociechami w pokoju, na podłodze i bawimy się.

Ale nie chodzi o to, by siąść przy dzieciach a myślami być gdzie indziej.

Rodzicu-jeśli możesz poświęć dziecku choćby pół godziny dziennie. Ale daj mu w tym czasie 100 % siebie. Rozmawiaj z nim, słuchaj go.

Zobaczysz jak poprawią się Wasze relacje.

Dziecko będzie wiedziało, ze może na Ciebie liczyć, że jest dla Ciebie bardzo ważny, bo w codziennej gonitwie poświęcasz TYLKO JEMU część swojego cennego czasu.

Wzmocni to też jego samoocenę, poczucie bezpieczeństwa.

Mamo, więc jaki serial dziś obejrzysz?

A Ty-dziecku odmówisz ?

A Ty-dziecku odmówisz ?

photographing-children-735226_1920

Pewnego dnia w TV usłyszałam reklamę słodyczy, która kończyła się mniej więcej pytaniem: „Dziecku odmówisz?”. Według mnie to chwyt poniżej pasa. Dla mnie jako dla matki.

Bo jak wiemy w reklamie o to chodzi-by grać na emocjach i firmy sporo płacą za wymyślenie takiego hasła, byle tylko zwiekszyć sprzedaż.

Ale jaki ma to wpływ na nas, na nasze decyzje?

Jak wiemy dziecko potrzebuje poczucia wolności, dobrze jak ma swoje zdanie, potrafi zadbać o swoje potrzeby. Nasze pociechy do prawidłowego rozwoju potrzebują zasad, wymagań im stawianych, muszą mieć wprowadzane granice. Jakże mylne jest takie przekonanie, że by dziecko było szczęśliwe trzeba mu na wszystko pozwalać. Czasami rodzice mówią „Co tam-ja nie miałem tego w dzieciństwie, to niech maluch ma”. Ale czy przez to nie zaspokajamy swoich potrzeb, swoich „braków” z dzieciństwa?

Dzieci potrzebują, byśmy czasami powiedzieli stanowczo NIE.

Wbrew pozorom daje im to poczucie bezpieczeństwa, ponieważ okazuje się, że jest ktoś silniejszy od niego, kto nie uległ jego żądaniom, który w chwili niebezpieczeństwa obroni go. Dziecko  nie może być przekonane, że liczy się tylko jego zdanie. Jako ludzie jesteśmy przystosowani do życia w grupie, dlatego dziecko musi wiedzieć, że trzeba liczyć się ze zdaniem innych. Życie to sztuka kompromisów. Maluch musi wiedzieć, że napotka wiele przeszkód, z którymi będzie musiał poradzić sobie sam.

To, że nie potrafimy dziecku odmówić, świadczy tylko o naszej słabości.

Jeżeli przyzwyczaimy dziecko do tego, że czasami mamy inne zdanie niż ono i powiemy NIE-nauczymy go asertywności, jako dorosły będzie umiał innym odmówić, powiedzieć „nie”. Dzięki temu nauczy się, że może mieć swoje zdanie, nie będzie ulegał innym, nie będzie tak bardzo podatny na wpływ innych.

Jeśli w sklepie dziecko rzuci się na podłogę, zacznie krzyczeć, bo nie kupiłaś zabawki czy kolejnego batonika-nie przejmuj się  innymi, tym, że powiedzą „Co za matka? Dziecko ryczy a ona nie zwraca uwagi”.

Tylko Ty wiesz co w danej chwili dzieję się w Twoim sercu (przecież żadna matka nie chciałabym słyszeć płaczu swojego dziecka !).

Czujesz, że mogłabyś wybuchnąć na młodzieńca, sprać mu tyłek i wyprowadzić ze sklepu. Ale tego nie robisz-jesteś MATKĄ i właśnie WYCHOWUJESZ swoje dziecko. Postępujesz tak a nie inaczej, bo chcesz dla niego jak najlepiej. I chociaż dziecko uważa, że jesteś w tym momencie najgorsza na świecie, że jesteś zołzą, że Cię nie kocha-Ty wiesz, że takie zachowanie, twoja asertywność zaowocuje w przyszłości.

Za kilkanaście lat okaże się, że „wypuszczasz z gniazda” swoją latorośl, która jest przygotowana do życia z innymi.

Potrafi kochać, szanuje drugą osobę i gdy trzeba potrafi powiedzieć NIE !

Wytrwałości Ci życzę ! 🙂

Wiosna, ach to ty….

Wiosna, ach to ty….

spring-276014_1920

Nadeszła wiosna a wraz z nią tzw przesilenie wiosenne.

Czy Ciebie też dopadło?

Jest piękny słoneczny dzień, przyroda budzi się do życia, a pesymiści mówią „ ee tam co z tego, jak za dwa dni ochłodzenie”. Nie potrafimy cieszyć się z dnia dzisiejszego, z tego co mamy teraz. Zawsze szukamy dziury w całym.

Ale czas to zmienić !

Narzekamy, że jesteśmy zmęczone, osłabione, nic nam się nie chce.

To od nas zależy jak się „zaprogramujemy”. Musimy zrobić to , tamto, a w efekcie nie robimy nic- no bo przecież dopadło nas przesilenie wiosenne. Dla części z nas jest to tylko doskonała wymówka, usprawiedliwianie siebie.

Ja sobie mówię, że z dwójką dzieci,  z których energia wylewa się niczym lawa, nie mam szans na przesilenie wiosenne 🙂

Ostatnio kiedy miałam ciężki dzień, chodziłam nabuzowana, wszystko mnie wkurzało, usiadłam na fotel. Po chwili podszedł do mnie Synuś i powiedział „Mamo, kocham cię”. I co? To wystarczyło-cała chandra poooszła w cholerę!

Wiosna każdemu kojarzy się z porządkami. Hmmm -kiedy świeci słońce, jakoś tak bardziej widać wirujący kurz (kurczę, przecież wczoraj ścierałam kurze !). Niekiedy trudno dostrzec  promienie przez ubabrane szyby.  Więc co robimy? Sprzątamy.

A czy pomyślałaś, żeby tak pokusić się o uporządkowanie siebie z okazji tej wiosny?

I nie chodzi mi tutaj o modny makijaż, strój (choć to też ważne dla lepszego samopoczucia).

Mam na myśli nasze wnętrze.

Może warto uporządkować głowę (nie fryzurę), by pozbyć się balastu złych nawyków, które towarzyszą nam od dzieciństwa, a nie wnoszą nic pozytywnego?

Umyjmy nie okna, ale nasze oczy, byśmy zaczęły dostrzegać piękno dookoła nas. Byśmy zauważyły drugiego człowieka.

Odkurzmy uszy, by słyszeć jego głos.

Zwłaszcza w dzisiejszym świecie, kiedy to ciężko odezwać się do sąsiada. A zwykłe „dzień dobry” i uśmiech może wiele dobrego uczynić.

Sami będziemy nastrajali się pozytywnie i taki przekaz będziemy nieśli światu.

 

Tobie i sobie życzę tego, byśmy dostrzegali to, co ważne. Kiedy nam źle, wyjdźmy na spacer. To nic nie kosztuje, a potrafi zdziałać cuda.

 

Samych pozytywnych dni !

Witaj !

Witaj !

Bardzo się cieszę, że tu zajrzałaś.

Mam nadzieję, że będzie to miejsce, gdzie będziemy mogły się spotkać przy porannej lub popołudniowej kawce.

Na tym blogu chcę Ci pokazać, że oprócz zajmowania się domem, dziećmi, mężem musimy mieć czas na to, by się rozwijać, by nie zatracić się w codziennych sprawach. Mamy prawo (a nawet obowiązek) czasami pobyć same ze sobą. Wyjść do kina, na kawę albo po prostu wykąpać się w spokoju-bez odgłosów zza drzwi „Mamo, kiedy wyjdziesz?” :).

Nie chcę byśmy stały się kurami domowymi, w negatywnym znaczeniu.

Oczywiście będzie tu o wychowaniu dzieci, o gotowaniu-każda z nas ma sporą wiedzę w tych tematach, więc będziemy mogły się wymieniać spostrzeżeniami.

I będzie też o zarabianiu.

Internet daje nam nieograniczone możliwości. Dlatego też jestem mamą bez etatu z własnego wyboru. Ale o tym kiedy indziej 🙂

Gorąco zachęcam Cię do kontaktu ze mną. Jeśli będziesz miała jakieś pytania, spostrzeżenia-pisz śmiało.

Odpowiem na każdego maila

mamabezetatu@gmail.com