Browsed by
Miesiąc: Sierpień 2016

Zaufaj mi…

Zaufaj mi…

trust-1418901_1920

Wszyscy zgodzimy się z tym, że zaufanie jest bardzo ważnym czynnikiem w relacjach międzyludzkich. Najczęściej kojarzy się nam z uczciwością drugiej osoby wobec nas. Pomyśl czy jest możliwe, by w pełni pokochać drugą osobę, nie ufając jej? Czy taki związek nie jest skazany na destrukcję? A co na linii rodzic-dziecko? Jedno jest pewne-zaufania nie zbudujemy z dnia na dzień. Pracujemy na to latami. Często nasze doświadczenie nie wystarcza i dobrze, gdy sięgamy po jakieś książki tematyczne bądź kursy. Nie bójmy się tego! Nikt z nas nie jest doskonały i nikomu taki zastrzyk dodatkowej wiedzy nie zaszkodzi. Przecież chodzi o to, by stworzyć bliskie relacje z dziećmi. To powinno być dla nas priorytetem.

To w jaki sposób odnosimy się do dziecka, jak je szanujemy-będzie miało wpływ na nasze relacje na starość. Musisz zdać sobie sprawę, że wychowanie małego dziecka to nie tylko zaspokojenie potrzeby snu, czystej pieluchy czy jedzenia. To jaką więź zbudujemy z maleństwem będzie miało wpływ na jego kontakty z innymi. Będzie kształtowało go jako człowieka. O ile z niemowlakiem możemy tulić się bez końca, musimy pamiętać o tym, że w pewnym wieku dziecko potrzebuje od nas czegoś więcej. Trzeba z nim rozmawiać. I najlepsza metoda to wg mnie nie mówić dziecku jak ma żyć, ale rozmawiać z nim o życiu. Przede wszystkim traktować go jak CZŁOWIEKA. Myślę, że rodzic, który doskonale zna swoje dziecko, zna jego potrzeby, słabości-nie będzie miał problemu z tym, by zauważyć, że dziecko ma problem, że coś jest nie tak. Być może pozwoli mu to uchronić swój skarb (dziecko) od zła tego świata. A dziecko wychowywane w atmosferze zaufania, zrozumienia nie będzie miało problemu z tym, by przyjść do rodzica i powiedzieć, że dzieje się coś złego. Mam nadzieję, że u nas w domu tak jest i oby to się nie zmieniło. Narazie córcia przychodzi i opowiada mi o swoich chłopakach 🙂 i nieważne co ja o tym myślę, ale ona nie usłyszy ode mnie słów w stylu „Daj sobie spokój, jeszcze masz czas”. NIE! Siadam z nią, wsłuchuję się w to co do mnie mówi. Traktuję ją poważnie. Niektórzy twierdzą, że zbyt poważnie, ale ich zdanie mnie nie obchodzi, bo to ja znam swoje dziecko i ja buduję relacje z nim. Wiem, że nadejdzie taki czas, że to koleżanki będą na pierwszym miejscu-ale to normalne-taka kolej rzeczy, etap rozwoju. Ważne, by do tego czasu wypracować sobie z dzieckiem takie relacje, by ono widziało, że jesteś obok, że w razie potrzeby doradzisz, przytulisz albo po prostu wysłuchasz.

I jeszcze coś-Tatusiu Ciebie też to dotyczy! 🙂 Nie tłumacz, że córka ma wspólne tematy z mamą, więc przez to mają lepszy kontakt. Nieprawda! U nas córka ma z tatą swoje tajemnice- i to też jest fajne! W końcu to zazwyczaj Ty jesteś pierwszą miłością swojej pociechy. I tego wszystkim Tatusiom życzę 🙂